10 sierpnia- Dzień 9

Przedostatni dzień. Ciepło, choć pochmurnie powitał nas Żurawiniec w przeddzień finału. W powietrzu od rana coś wisiało. Atmosfera skupienia i podekscytowania, że zbliżamy się do koncertu. Na nasze dzieło, na które niejeden czeka z utęsknieniem, a na pewno bliscy naszych podopiecznych. Ostatnia Belgijka Żurawiniec’19, tym razem tylko wersja dziesięciominutowa! Śniadanie, które podopieczni pochłonęli. Potem ostatnie szlify, ostatnie poprawki. Potem odłożyliśmy instrumenty (instruktorzy-wychowawcy też) i odbył się straszliwy chrzest Letnich Warsztatów Muzycznych Żurawiniec 2019. Okrutne tortury znieśli dzielnie wszyscy…. Dzień zdominowała muzyka i figle. Wieczorem, w ramach relaksu przed jutrzejszym występem zasiedliśmy do wspólnego, pożegnalnego ogniska. Jak u Szekspira. Wszystko dobre, co dobrze się kończy.. choć Ola (uczestniczka Warsztatów) wyznała po południu p. Julii, że żałuje. Bo Warsztaty powoli się kończą…