3 sierpnia- Dzień 2

Po raz pierwszy w tym roku w Żurawińcu powitało nas poranne słońce. Dzisiaj budził nas Bananowy song grupy VOX (Kiedy budzę się…). Młodzi warsztatowicze wprawili stara kadrę w radosne zdumienie, stawiając się tak szybko na poranną rozgrzewkę. Zupełnie, jakby się tego spodziewali… Tutaj usługi sprzedajemy w pakiecie, więc podczas jednej rozgrzewki: słuchaliśmy maszerowaliśmy w rytm powstańczej pieśni (Marsz Sokołów), uprawiali poranny jogging i… uczestniczyli w konkursie renesansowego tańca- Minionego. Taniec ten rzeczywiście już jest miniony (ma ponad 500 lat), ale to nie byle co- skomponował go Wacław z Szamotuł (miejscowość niedaleko stąd), a my do niego- tańczyliśmy! Po zaskakującej rozgrzewce i smacznym śniadaniu zabraliśmy się do pierwszej części dnia. Przedpołudnie upłynęło nam na malowaniu! Wariacje na tematy własne w tonacji farba w spray’u. W błyskawicznym tempie, jeszcze przed pierwszą próbą młodzi stworzyli własne koszulki, na których każdy zawarł część swojej bogatej wyobraźni. Efekty można podziwiać! Po kolorowej radości z puszkami farby nastąpił ten wyczekiwany moment- pierwsze spotkanie z legendarnymi nauczycielami! Pani Ania i pan Łukasz przedstawili program… Zaparte tchy, otwarte usta! Przygoda zaczęła się na dobre.

Po pierwszej partii ćwiczeń, przeplatanych rywalizacją sportową (do obu zajęć podeszli z zapałem), wyruszyliśmy w las. Oddaliśmy się leśnej grze z Ludwigiem van Beethovenem w tytule. Trzy sekcje orkiestry odbierały zapłatę z leśnego banku, a agenci rywalizujących klasyków wiedeńskich: Haydna i Mozarta- odbierali ciężko zarobione pieniądze zagonionym muzykom. Grę skończyliśmy po zachodzie słońca, spoceni, ale szczęśliwi. Wypłaty podliczymy niebawem- banki szybko przyjmują pieniądze, a niechętnie wykazują saldo:)