5 sierpnia- Dzień 4

Piąty dzień pobytu w gościnnym Żurawińcu rozpoczął płynący z głośników głos Andrzeja Zauchy. Skocznym twistem zaprosił nas do legendarnego tańca-rozgrzewki- Belgijki. Po tańcu ruszyliśmy na sycące śniadanie, po którym zadbaliśmy o porządek i ruszyliśmy do muzycznych zmagań. Tryb pracy jest sprawdzony, kiedy instrumentaliści, wokaliści i tancerze gremialnie ćwiczą pod okiem mistrzów lub oddają się grom i zabawom tematycznym. Dzisiaj taką grą był Straszny dwór. Młodzi słusznie kojarzyli tytuł ze słynnym Stanisławem Moniuszką, którego rocznicę urodzin hucznie obchodzimy w tym roku. Jednak wieczorem to nie operowe emocje, ale mroczną zagadkę postawiono przed młodzieżą! W murach posępnego domostwa odkrywali tajemnicę śmierci Jana Sebastiana Bacha II (mało znanego,  dość szalonego brata bliźniaka wielkiego kompozytora). Określili miejsce ukrycia jego zaginionego testamentu. Mierzyli się z rzekomymi duchami i upiorami- nieodzownym elementem legend i świadectwem naszej bogatej tradycji. I tak, jak w operze wielkiego Moniuszki odkryli, że strach ma wielkie oczy i nie tkwi gdzieś w zakurzonej szafie, ale najczęściej w nas samych. Dzisiaj w nocy były wakacje z duchami- prawie jak u Niziurskiego:)